FIZYCY
reż. Marcin Hycnar

FIZYCY
W zakładzie dla obłąkanych, prowadzonym przez ekscentryczną panią doktor, w niewyjaśnionych okolicznościach ginie jedna z pielęgniarek. To dopiero początek serii nieoczekiwanych zwrotów akcji, paradoksów i trzymających w napięciu kryminalnych wątków, w które wplątani zostaną pacjenci oraz personel zakładu. I nie jest wcale oczywiste kto w tej historii tylko udaje wariata, a kto jest nim naprawdę. Dürrenmatt nieustannie igra z przyzwyczajeniami i oczekiwaniami widzów, stawiając, wyjątkowo aktualne w dzisiejszych czasach, pytania o konsekwencje rozwoju nauki i odpowiedzialność moralną naukowców za skutki ich odkryć. Demaskuje cienką granicę między normalnością a obłędem, odwagą a tchórzostwem, poświęceniem a egoizmem. „Fizycy” to pełna ironii tragiczna komedia z błyskotliwymi, dowcipnymi dialogami, wyrazistymi bohaterami i zaskakującą, precyzyjnie skonstruowaną fabułą.

 

Recenzje:

To, jak aktualna jest to sztuka, dostrzegł reżyser Marcin Hycnar, który wystawił ją w Teatrze Collegium Nobilium w Warszawie. Hycnar jest teatralną potęgą, choć chciałoby się i można byłoby napisać, że jest teatralną legendą – na to nie pozwala jeszcze jego młody wiek, ale dorobek artystyczny już jak najbardziej. (…) Reżyser twierdzi, że ten tekst, ta sztuka „chodziła” za nim od wielu lat. Całe szczęście, że Hycnar dopiął swego, bo i jego adaptacja jest bardzo udana i tekst niesłychanie aktualny. (…)

A aktorzy grają wspaniale! Z rozmysłem, zrozumieniem, atencją i pasją. Tworzą zgrany, wspierający się na scenie zespół. Grają w rytmie. W hycnarowskim RYTMIE. Każdy z młodych twórców zasługuje na uznanie, jednak pozwolę sobie zwrócić uwagę na kilku, którzy wykorzystali tę sceniczną szansę najsilniej: Malwina Laska jako pielęgniarka jest niesamowicie wzruszająca w scenie rozpuszczonej kobiecości; Piotr Kramer jako Möbius intrygująco rozgrywa zmienne emocje swojego bohatera; Monika Cieciora jako pani Rose swoją siłą przekazu zawłaszcza scenę całkowicie dla siebie, kiedy się na niej pojawia a Michał Dąbrowski jako inspektor policji pokazuje wspaniałą acz subtelną vis comica.

No i jest jeszcze On, człowiek, który magnetycznie przyciąga uwagę widzów. Niezwykle mocno wchodzący w postać, intrygujący, prawdziwy i przekonujący – Jędrzej Hycnar.

Fizycy, czyli wszyscy jesteśmy wariatami?
– Tomasz Sobierajski (ELLE MAN)

 

Dobrze skrojona, dwuaktowa sztuka trzyma w napięciu i nie nuży ani przez chwilę. Napięcie faluje, a niespodzianki i nieoczekiwane paradoksy nieustannie zaskakują widza, cały czas przykuwając jego uwagę. Scenografia, muzyka, ruch sceniczny podkreślają klimat całości. Bez nachalności, ale z teatralnym urokiem uwypuklają tragizm zmieszany z groteskowością i farsą.

Absurd, który staje się rzeczywistością, szpital psychiatryczny jako mikroobraz, metafora naszego świata, pełnego sprzeczności, fałszywych tez, pozornie wzniosłych idei, które okazują się zwykłym kłamstwem, uderza i przeraża. Ale w „Fizykach” nie brak też jasnych stron, bohaterów stających w obronie człowieczeństwa i najwyższych, ponadczasowych wartości. Wszystkie te myśli, w dodatku otulone humorem, można odnaleźć w inscenizacji wystawianej w Teatrze Collegium Nobilium. Świetnie pomyślanej, precyzyjnie wyreżyserowanej i równie znakomicie zagranej.

Rewolucje naukowe i rzeczywistość, która ujawnia się w paradoksie
– Anna Czajkowska (Teatr dla Wszystkich)

próba medialna | fot. Zuzanna Mazurek
zdjęcia z próby | fot. Zuzanna Mazurek