TRZY SIOSTRY
reż. Grzegorz Chrapkiewicz

TRZY SIOSTRY

Spektakl – egzamin studentów III roku Wydziału Aktorskiego „Trzy siostry” według dramatu Antona Czechowa to  historia rodziny Prozorowów. W poszczególnych aktach,  Czechow uchwycił postaci w przełomowych momentach ich życia. Przedstawione spotkania, zdarzenia i rozmowy tylko z pozoru wydają się błahe. W istocie zmienia się wszystko, cały świat bohaterów ulega ogromnym przeobrażeniom, degradacji i niemal katastroficznej ruinie. Naświetlone przez Czechowa „zwykłe” sceny aż kipią od wewnętrznej dynamiki, ruchu i energii – z nudnej z pozoru, melancholijnej atmosfery wyłania się wielobarwny dramat.
„Trzy siostry” to galeria charakterów, wielu odmiennych osobowości, ludzi w różnym wieku, na innych etapach życia, o zróżnicowanej wrażliwości, odmiennym odczuwaniu rzeczywistości i czasu. To historia postaci, z których każda legitymuje się innym światopoglądem i wyznaje inne zasady. Wszyscy bohaterowie dramatu tylko pozornie prowadzą ze sobą niekończące się rozmowy. Tak naprawdę są to charakterystyczne dla postaci Czechowa „dialogi głuchych”. Nikt tu nikogo nie słucha. Wszyscy wygłaszają swoje pełne cierpienia, rozczarowania, czasami banalne, a czasami nawet patetyczne monologi rozczłonkowane i ujęte tylko w formę dialogu, rozpisane niejako na dialog. Każdy mówi głośno do siebie. Nie ma tu prawdziwego kontaktu między ludźmi żyjącymi przecież w grupie, niemal nie rozstającymi się ze sobą. Każda z tych osób ma własny, obcy dla innych, emocjonalny  krąg upodobań, każda jest samotna. Stosunki między bohaterami ukazują się nam w stanie rozproszenia i wyobcowania. Mimo to w postaciach dramatu można odnaleźć bardzo dużo emocji, uczuć, bliskiego nam, współczesnym, rozumienia świata. Wraz z bohaterami Czechowa zadajemy sobie pytanie: Co kieruje naszym życiem? Jak dbać o istotne dla nas wartości? Jak nie bać się przemijania i śmierci? Jak walczyć z niemocą, bezsilnością i przeznaczeniem? Czy jest to w ogóle możliwe? Co powoduje u nas atrofię uczuć? Dlaczego pomimo rozwoju cywilizacyjnego, postępu naukowego (psychiatria, psychologia, socjologia) pod względem emocjonalnym nadal stoimy w tym samym martwym punkcie, co człowiek ponad sto lat temu? Ludzie są zatem istotą atrakcyjności Czechowowskiej materii. Ludzie zanurzeni w strumieniu życia: słabi, żałośni, uwikłani w żenujące manipulacje, zasługujący na współczucia, ale na litość i wzgardę czasem też.

prof. dr hab. Grzegorz Chrapkiewicz